Pewnego dnia, w 2015 roku, odebrała telefon od asystentki lekarza
Wydaje się, że to nie przypadek, że pierwsze Mistrzostwa Świata Pamięci odbyły się w 1991 roku, a coroczne zawody w USA rozpoczęły się sześć lat później. Podobnie jak w przypadku wielu innych umiejętności, takich jak pismo, szybkie obliczenia lub skrupulatne gromadzenie fajnej kolekcji płyt CD, pamięć masowa zmniejszyła się od czasu pojawienia się komputerów i smartfonów. Dzięki światu informacji, które są stale dostępne w każdej kieszeni, możliwość przypominania sobie faktów, cytatów lub momentów kulturowych stała się nie tyle koniecznością, co nowością.
Ale trening pamięci, powiedział Foer, to nie tylko zapamiętywanie. Chodzi również o odzyskanie czegoś innego, co mogło zostać utracone w ciągłym natłoku informacji współczesnego świata: uwagi. „Są to sztuczki, które zasadniczo działają, ponieważ sprawiają, że pracujesz” – powiedział Foer. „Te niesamowite zdolności pamięci są całkowicie ukryte i uśpione w każdym z nas. Musimy tylko zawracać sobie głowę, aby wejść do środka.
Kate Bowler miała wrażenie, że jej życie dopiero się zaczyna. W wieku 35 lat poślubiła miłość swojego życia. Miała młodego syna i wymarzoną pracę jako historyk chrześcijaństwa. Napisała książkę, Błogosławieni, o początkach poglądu, że dobre rzeczy zdarzają się dobrym ludziom.
Pewnego dnia, w 2015 roku, odebrała telefon od asystentki lekarza. Powiedziano jej, że przyczyną silnych bólów brzucha, na które ostatnio szukała leczenia, był rak okrężnicy w 4. stopniu. Asystent lekarza powiedział, że Bowler miałby szczęście, gdyby przetrwał następny rok.
Wiele osób, które otrzymują jej diagnozę, zaczyna porządkować swoje sprawy i spędzać pozostały czas z rodziną pomiędzy zabiegami. Bowler zrobił to wszystko, ale także uruchomił podcast zatytułowany Everything Happens, w którym opowiada ludziom o tym, czego nauczyli się w mrocznych czasach. Napisała kolejną książkę. Zabrała się do zmiany sposobu, w jaki ludzie postrzegają i mówią o cierpieniu w Ameryce.
Według Bowlera idea, że cierpienie zawsze jest nagradzane, jest głęboko zakorzeniona zarówno w chrześcijańskich, jak i amerykańskich wartościach. Przez lata była przekonana, że jeśli włożysz pracę, w końcu zbierzesz owoce. Pracowała przez wakacje i wakacje, rzucając komputer na plażę, żeby dokończyć pracę lub projekt.
„Moje życie nabrało naprawdę bezpośredniego rozmachu”, powiedział Bowler, rozmawiając z felietonistą The New York Times Davidem Brooksem na Aspen Ideas Festival, współorganizowanym przez Aspen Institute i The Atlantic. „Wszystko, co chciałem zrobić, to zrobić doktorat, a następnie zdobyć etat, być kochanym przez wszystkich członków mojej dziedziny i robić wszystkie błyszczące rzeczy, które chcesz robić, gdy masz nieskończony czas”.
Ale zaangażowanie Bowlera w pogląd, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu, wyszło na jaw, gdy pojawiła się jej diagnoza. Teraz uważa, że ten pomysł jest bardzo problematyczny. „Żyjemy w tej kulturze, która wydaje się nie być w stanie pozwolić ludziom cierpieć bez prób wyjaśniania im różnych rzeczy” – powiedziała.
Ludzie często mówią sobie lub innym, że najlepsze dopiero nadejdzie. Ale promowanie tego pomysłu, twierdził Bowler, może być okrutne dla tych, którzy mogą uważać, że ich najlepsze dni są daleko za nimi.
Teraz, kilka lat po jej diagnozie, Bowler przenosi się na badania co sześć miesięcy i stara się cieszyć każdym dniem, kontynuując leczenie. Powiedziała, że istnieje kilka wielkich sposobów, w jakie ludzie mogą lepiej rozmawiać z tymi, którzy cierpią. Po pierwsze, powiedziała, ból każdej osoby jest unikalny, więc unikaj prób odnoszenia się do czyjejś walki. Nie wychowuj swojej ciotki chorej na raka lub koleżanki, która również przeszła przez złą, ale niezwiązaną z tym sytuację.
Po drugie, nie wyszukuj czyichś objawów ani nie sugeruj kilku rozwiązań, chyba że dana osoba aktywnie szuka Twojej pomocy; najprawdopodobniej dana osoba będzie już wszystkiego świadoma. Po trzecie, czerpiąc ze swojego stypendium Bowler zachęcała ludzi, by nie sugerowali, że czyjeś cierpienie jest w ogóle częścią planu Bożego lub bezpośrednim wynikiem dokonanego przez nią wyboru. Okrucieństwo życia może być przypadkowe. Często to po prostu pech.
Najważniejszą rzeczą, powiedział Bowler, bez względu na to, jakie masz przekonania religijne, jeśli w ogóle, jest to, że kiedy ktoś w twoim życiu cierpi, jesteś przy nim. Bowler miał przyjaciół, którzy zniknęli z jej życia po jej diagnozie, ponieważ nie wiedzieli, jak stawić czoła jej tragedii. Ale osoba, którą uważała za najbardziej pomocną, gdy była na najniższym poziomie, powiedziała, była kimś, kto po prostu „pojawia się, nie prosi o nic i po prostu robi na drutach przed tobą”.
Na początku tego roku pół tuzina uczniów z City Hill Middle School w Naugatuck w stanie Connecticut udało się ze swoją nauczycielką nauk ścisłych, Katriną Spina, do stolicy stanu, aby zeznawać na rzecz ustawy zakazującej sprzedaży napojów energetycznych dzieciom poniżej w wieku 16 lat. Po spędzeniu trzech miesięcy na wydziale chemii badającym składniki i potencjalny wpływ na zdrowie popularnych napojów energetycznych – takich marek jak Red Bull, Monster Energy i Rockstar – uczniowie doszli do otrzeźwiającego wniosku: „Napoje energetyczne może być śmiertelna dla wszystkich, ale szczególnie dla nastolatków” – powiedział ustawodawcom stanowym siódmoklasista Luke Deitelbaum. „Mimo że to prawda, większość firm zajmujących się napojami energetycznymi nadal sprzedaje te napoje specjalnie dla nastolatków”.
Raport z 2018 r. wykazał, że ponad 40 procent ankietowanych amerykańskich nastolatków wypiło napój energetyczny w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Inne badanie wykazało, że 28 procent nastolatków w Unii Europejskiej spożywało tego rodzaju napoje w ciągu ostatnich trzech dni.
Ta popularność stoi w wyraźnej sprzeczności z zaleceniami grup takich jak American Academy of Pediatrics i American College of Sports Medicine, które twierdzą, że młodzież powinna całkowicie zrezygnować z tych produktów. Zalecenia te opierają się na obawach dotyczących problemów zdrowotnych, które, choć rzadkie, mogą wystąpić po spożyciu, w tym drgawki, majaczenie, przyspieszone tętno, udar, a nawet nagła śmierć. Raport rządu USA wykazał, że w latach 2007-2011 liczba wizyt na oddziałach ratunkowych związanych z napojami energetycznymi wzrosła ponad dwukrotnie, do prawie 21 000.
Spośród nich około 1500 to dzieci w wieku od 12 do 17 lat, chociaż liczba wizyt z tej grupy wiekowej wzrosła tylko nieznacznie w ciągu czterech lat.
Ze swojej strony producenci napojów energetycznych twierdzą, że są niesłusznie atakowani. Na rozprawie w Connecticut, szef spraw publicznych Red Bull North America, Joseph Luppino, utrzymywał, że nie ma naukowego uzasadnienia, aby regulować napoje energetyzujące inaczej niż inne napoje zawierające kofeinę, takie jak napoje gazowane, kawa i herbata – szczególnie w niektórych kawiarniach podawaj kawę o zawartości kofeiny przekraczającej zawartość puszki Red Bulla. „Blokowanie ze względu na wiek jest niezwykle potężnym narzędziem” – powiedział Luppino i powinno być zarezerwowane dla „z natury niebezpiecznych produktów”, takich jak nikotyna.
Starcie w Connecticut, w którym studenci City Hill walczyli z rosnącym światowym przemysłem o wartości 55 miliardów dolarów rocznie, było ostatnim w toczącej się debacie na temat bezpieczeństwa i regulacji napojów energetycznych. W ostatnich latach kraje takie jak Wielka Brytania i Norwegia rozważały wprowadzenie zakazu sprzedaży młodym ludziom, podczas gdy Litwa i Łotwa wprowadziły aktywne zakazy. W Stanach Zjednoczonych, wraz z Connecticut, stanowi ustawodawcy w Maryland, Illinois i Indianie wprowadzili ustawy, chociaż żaden nie został podpisany jako prawo. Ustawa z Południowej Karoliny o zakazie sprzedaży dzieciom poniżej 18 roku życia – i ukaraniu osób przyłapanych na sprzedawaniu napojów nieletnim – przeszła przez ustawodawcę w kwietniu i jest obecnie rozpatrywana przez stanową komisję do spraw medycznych. Wspierają go rodzice 16-latka, który zmarł z powodu incydentu sercowego wywołanego przez kofeinę po spożyciu kawy, napoju gazowanego i napoju energetycznego w ciągu dwóch godzin.
Przeczytaj: Ile kofeiny zanim wyląduję na izbie przyjęć?
Ponieważ status regulacyjny napojów energetycznych wciąż jest przedmiotem dyskusji, coraz większa liczba konsumentów i rzeczników zdrowia publicznego zadaje sobie pytanie, dlaczego iw jaki sposób produkt zawierający kofeinę i inne środki pobudzające stał się tak popularny wśród młodych ludzi. Powodem jest połączenie luźnej regulacji, stosowanie kofeiny jako środka wzmacniającego wyniki sportowe wśród dorosłych i odrobina niepewności naukowej.
Według kardiologa sportowego Johna Higginsa, profesora McGovern Medical School w UTHealth w Houston, jest jeszcze jeden czynnik: „bardzo, bardzo inteligentna reklama”.
W przeszłości agencje rządowe, takie jak amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków, miały problemy z regulacją napojów z dodatkiem kofeiny. Chociaż zawiera pewne wytyczne, FDA pozwala producentom produktów płynnych samodzielnie decydować, czy wprowadzać swoje produkty na rynek jako suplementy diety, czy jako konwencjonalną żywność i napoje, które podlegają różnym wymaganiom regulacyjnym. Wszyscy trzej główni producenci napojów energetycznych mają obecnie większość swoich produktów uregulowanych jako żywność, a nie suplementy diety – chociaż nie zawsze tak było.
Naukowcy z Johns Hopkins School of Medicine, w przeglądzie z 2008 roku opublikowanym w czasopiśmie Drug and Alcohol Dependence, zauważają, że ten brak spójności wynika częściowo z naszego długiego romansu z napojami, w których naturalnie występuje kofeina, w tym z kawą i herbatą. W 1980 roku, powołując się na problemy zdrowotne, FDA zaproponowała wyeliminowanie kofeiny z napojów bezalkoholowych, które są regulowane jako żywność. Producenci twierdzili jednak, że kofeina jest wzmacniaczem smaku. FDA zatwierdziła kofeinę, ale ograniczyła maksymalną zawartość napojów bezalkoholowych typu cola do 0,02 procent, czyli około 71 miligramów na 12 uncji porcji.
„Gdyby kofeina nie była akceptowana jako wzmacniacz smaku, ale była uważana za składnik psychoaktywny”, piszą naukowcy z Johns Hopkins, „napoje bezalkoholowe mogłyby być regulowane przez FDA jako narkotyki” – które podlegają dodatkowym przepisom.
Kiedy napoje energetyczne po raz pierwszy pojawiły się na rynku amerykańskim pod koniec lat 90. i na początku 2000 r., niektórzy producenci twierdzili, że produkty te nie były ani lekami, ani konwencjonalną żywnością, ale suplementami diety. Leki zawierające kofeinę wymagają etykiet ostrzegawczych, ale suplementy diety nie. „To uderzająca niespójność, że w USA [bez recepty] środek pobudzający zawierający 100 mg kofeiny na tabletkę (np. NoDoz) musi zawierać [serię] ostrzeżeń”, piszą naukowcy z Johns Hopkins, „podczas gdy Napój energetyczny 500 mg może być sprzedawany bez takich ostrzeżeń i bez informacji o ilości dawki kofeiny w produkcie.”
Już w 2009 roku organizacje sportowe i medyczne zaczęły wydawać oświadczenia zniechęcające młodych ludzi do spożywania napojów energetycznych. W 2011 roku Amerykańska Akademia Pediatrii stwierdziła, że napoje energetyczne „nie są odpowiednie dla dzieci i młodzieży i nigdy nie powinny być spożywane”. Co więcej, grupa ostrzegała, że nastolatki mogą omyłkowo używać napojów energetycznych zamiast napojów dla sportowców, takich jak Gatorade, do nawadniania podczas aktywności fizycznej. „Reklamy skierowane do młodych ludzi przyczyniają się do zamieszania” – napisali autorzy.
Dwa lata później, w 2013 roku, w salach Kongresu pojawiły się pytania o bezpieczeństwo i marketing. Trzech senatorów Demokratów wszczęło śledztwo w sprawie praktyk marketingowych firm produkujących napoje energetyczne. Odkryli, że młodzież w wieku od 13 do 17 lat jest częstym celem marketingu napojów energetycznych i stwierdzili w pisemnym raporcie, że „ta populacja jest również narażona na szkodliwe skutki spożywania napojów energetycznych”. W raporcie odnotowano również szereg twierdzeń, które nie zostały ocenione ani poparte przez FDA. Na przykład twórcy AMP Energy reklamowali napoje jako pomagające „doenergetyzować i nawodnić organizm”, podczas https://produktopinie.top/ gdy reklamy Red Bulla obiecywały „zwiększoną koncentrację i szybkość reakcji”.
(Tak się składa, że na kilka miesięcy przed rozprawą w senacie Monster Beverage Corporation i Rockstar ogłosiły zamiar podążania śladami Red Bulla, deklarując, że ich produkty są żywnością, a nie suplementami diety.)
Wśród osób składających zeznania podczas przesłuchania komisji była Jennifer L. Harris, badaczka z Rudd Center for Food Policy and Obesity, obecnie mieszczącego się na Uniwersytecie Connecticut. Ona i jej zespół przeprowadzili wcześniejsze badanie, w jaki sposób słodkie napoje są sprzedawane dzieciom. „To, czego dowiedzieliśmy się o napojach energetycznych, nas oszołomiło” – powiedziała na rozprawie.
Firmy produkujące napoje energetyczne były pionierami w wykorzystywaniu mediów społecznościowych do promowania swoich produktów, powiedział Harris. W czasie jej badań Red Bull i Monster Energy były piątą i dwunastą najpopularniejszą marką na Facebooku – platformie, która w tamtym czasie była szczególnie popularna wśród studentów i młodzieży. Co więcej, powiedział Harris, „marki napojów energetycznych często promują nastoletnich sportowców i muzyków oraz sponsorują lokalne wydarzenia, podczas których zapewniają bezpłatne próbki, w tym nieletnim”. Marketing jest skuteczny, zauważyła. Sprzedaż większości pozostałych kategorii napojów spadała, ale sprzedaż napojów energetycznych wzrosła o 19 procent w poprzednim roku, osiągając 8 miliardów dolarów w 2012 roku.
Branża napojów energetycznych energicznie broniła swoich produktów i praktyk marketingowych. W swoim oświadczeniu w Kongresie Rodney Sacks, dyrektor generalny Monster Beverage, zauważył, że 16-uncjowa puszka Monster Energy zawiera 160 mg kofeiny. W przeciwieństwie do tego, równoważna ilość kawy Starbucks zawiera 330 mg – ponad dwa razy więcej. Ponadto puszki Monster zawierają etykietę zalecającą spożywanie przez dzieci. (Zgodnie z wytycznymi wydanymi przez American Beverage Association, grupę handlową, napoje energetyczne nie powinny być sprzedawane dzieciom poniżej 12 roku życia, a inne wiodące marki, takie jak Red Bull i Rockstar, mają podobne etykiety odradzające spożywanie ich przez dzieci.)
Co więcej, Sacks i przedstawiciele Rockstar i Red Bull North America zaprzeczyli, jakoby ich firmy reklamowały się wśród młodych nastolatków. Robienie tego, powiedział Sacks, „podważyłoby wiarygodność wizerunku marki w oczach młodych dorosłych” – nominalnie ich docelowej grupy demograficznej konsumentów.
Nie każdy to kupuje. Na przykład badanie z 2017 r. opublikowane w czasopiśmie Public Health Nutrition sprawdzało, czy młodzi konsumenci postrzegają reklamy napojów energetycznych jako skierowane do osób w ich wieku i młodszych. Naukowcy z University of Waterloo losowo przydzielili ponad 2000 Kanadyjczyków w wieku od 12 do 24 lat do obejrzenia jednej z czterech internetowych reklam Red Bulla. Wśród najmłodszych badanych — w wieku od 12 do 14 lat — prawie 72% uczestników, którzy obejrzeli reklamę sponsorującą X Games, wydarzenie związane ze sportami ekstremalnymi, uznało, że reklama jest kierowana do osób w ich wieku i młodszych.
Naukowcy z University of Waterloo porównują praktyki marketingu napojów energetycznych z praktykami XX-wiecznych firm tytoniowych. „Chociaż reklama wyrobów tytoniowych była rzekomo kierowana tylko do dorosłych”, piszą, „jednak osiągnęła bardzo wysoki poziom zasięgu i atrakcyjności wśród młodych ludzi”.
Przeczytaj: Nowy marketing Juul jest prosto z podręcznika Big Tobacco
Co więcej, co być może nie jest zaskakujące, we wszystkich grupach wiekowych 71 procent osób, którym pokazano reklamę Red Bulla o tematyce sportowej – na przykład X Games lub zdjęcie snowboardzisty w powietrzu z tekstem „RED BULL GIVES TY WIIINGS” — myśleli, że reklama, którą oglądali, promowała używanie napojów energetycznych podczas uprawiania sportu.

